sobota, 16 marca 2013
Rozdział 1
Hermiona po skończonych zajęciach poszła się przejść. Wyszła na błonia i poszła przed siebie. Usiadła pod drzewem. Dziś już piątek. Cały weekend wolny a ona i tak będzie odrabiać tylko i wyłącznie prace domowe. Jednak postanowiła, że nie będzie wyręczać w tym swoich dotychczasowych przyjaciół. Kto wie czy oni w ogóle o niej zapomnieli.? Dla Hermiony strata przyjaciół była czymś czego obawiała się najbardziej . Wiedziała, że to kiedyś nastąpi. Ale nie spodziewała się tego jeszcze miesiąc przed wakacjami. Już wcześniej planowała razem z Ginny, że przyjedzie do Nory, na całe dwa miesiące. Miały rozmawiać o chłopakach, jednak Hermiona jakoś nie chciała o tym rozmawiać. Ginny była zakochana w Harrym a on w niej. Odwzajemniona miłość. Oni na pewno będą razem. Pasują do siebie. Wszyscy to wiedzieli. Hermiona jednak wolała porozmawiać o spędzonych dniach, powspominać chwile spędzone z rodziną Weasley, ich wszystkie przygody z Voldemortem. Teraz to wszystko stało się jakieś nie realne. Łzy popłynęły po jej policzkach. Widząc jednego z bliźniaków otarła szybko łzy i wzięła podręcznik udając, że czyta. Chłopak usiadł obok niej. Ona odsunęła się i dalej nie zwracała uwagi na niego. Chłopak westchnął.
- Miona.
- Tak ? - wychyliła głowę z nad książki.
- Przepraszam, za Ginny, Harry'ego, Rona i Georga. On po prostu ...
- Nie przepraszaj. A najlepiej powiedz o co im chodzi.
- Pamiętasz, jak nie poszłaś na mecz ? Wczoraj ? - zapytał Fred badając wzrokiem dziewczynę
- Tak. I ? - spytała dziewczyna, jednak wciąż nie patrząc na chłopaka.
Fred wziął książkę szatynki i odłożył na bok. - Oni. Już cię... no jak by ci to powiedzieć.... chodzi o to, że urodziłaś się w rodzinie mugolskiej.... i no... chodzi ....
- Och, no wykrztuś to z siebie !
- Chodzi o to, że jesteś mugolem. Tylko jedynie Harry, cię jeszcze broni, że to nic złego. Reszta nawet nie chce tego słuchać. Ja z nimi nie mogę już przebywać. Oni mnie denerwują.
Miona nic nie odpowiedziała, szybko zebrała swoje książki. Wstała.
- Fred. To już niczego nie zmieni. Ja ich nie chcę znać ! - krzyknęła i pobiegła w stronę zamku, gubiąc przy tym książki. Wpadła do zamku i osunęła się pod ścianę. Zaczęła płakać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz